czwartek, września 27, 2012

CZERWONA TOREBKA I CHARMSIK

Linki to this post

Chcąc nie chcąc przesiedziałam wczoraj we Wrocławiu caluśki dzień. Większość czasu biegając po pokojach mojej ukochanej kadry i załatwiając sprawy administracyjne na uczelni (tak, tak, październik już za pasem), ale wynagrodziłam sobie to popołudniu pijąc u Mikołaja dwa wielkie kufle grzanego wina, które ubóstwiam i wyżywając się na Nintendo Wii ^^ Mikołaj namówił mnie na partyjkę Just Dance i jak przypuszczałam, na jednej kolejce się nie skończyło. Gra, nie dość, że jest ciekawa i wciągająca, to na dodatek, można niej spalić trochę kilogramów i przypomnieć sobie o istnieniu kilku starych mięśni. Przetańczyliśmy kilka kawałków i nawet udało mi się raz wygrać (no, nauczyłam się, jak ten pilot działa) i pewnie, jak się rozkręcę to Miki nie będzie miał szans :P


Nie miałam jak zrobić porządnym zdjęć zestawu, więc pokażę Wam tylko kilka elementów, których ostatnio stałam się właścicielką. Są to natomiast bransoletka charms, którą dostałam od Róży i krwisto czerwona torebka od mojego kolegi i fotografa Ignasia (jak to sam Ignaś ją nazywa, nutka burdelu).





Co do mnie, to po miesiącu zabawy z prostownicą znów wróciłam do kręconych włosów. Dlaczego? Z nudów ostatnio czytałam archiwum rozmów z moim dużo młodszym kolegom i w końcu rozszyfrowałam jedną z jego rad, jakiej mi udzielił (a udzielał ich już wiele zaczynając od prób uśmiercenia mnie, gdy jeszcze raz zobaczy mnie w okularach, bo jego zdaniem bez nich jestem ładniejsza). Zapytany przeze mnie kiedyś, jakie włosy mam nosić odpowiedział "proste loki". Okazało się, że po słowie proste powinna być jakaś interpunkcja (dwukropek, myślnik, cokolwiek) i wtedy, jego wypowiedź miałaby sens. 







Tunika: SH u kumpeli mojej mamy - pani Stasi <3

Plus z biegania po uczelni z wczoraj: w lutym będę mogła się bronić!!! W końcu wyszłam na czysto po dwu-letnim zwolnieniu zdrowotnym, a co za tym idzie czas zacząć poszukiwania kiecki na Bal Inżyniera ^^ (swoją drogą nawet dwóch, bo jeszcze czeka mnie Bal Absolwenta na Wydziale Fizyki UWr. o którym niedawno się dowiedziałam). Jak macie jakieś propozycje, ślijcie mi fotki na maila (monika.k.kosinska@gmail.com). Z miłą chęcią skorzystam z Waszych rad :*

środa, września 19, 2012

ZAKOCHANA WE WROCŁAWIU

Linki to this post

Gdybym miała wybrać ulubione miasto w Polsce to mimo wszystkich awersji i czasu, jakie spędziłam męcząc się z tramwajami, autobusami, korkami byłby to jednak Wrocław. Jako rodowita dolnoślązaczka nie potrafię sobie odmówić odnajdowania w naszej lokalnej stolicy coraz to nowych miejsc, które sprawiają, że serce szybciej bije. Pomijam już znane wszystkim perełki, jak Ostrów Tumski, czy Pergola - okazuje się, że mamy blisko siebie naprawdę urokliwe zakątki, a jakoś nie potrafimy tego docenić. Bujamy się po ciepłych krajach zapominając, że tuż za rogiem czasami są miejsca, w których czas się zatrzymuje. Ja osobiście jestem wielką fanką kilku zaciszy w stolicy Dolnego Śląska. Ostrów i Pergola to zdecydowani faworyci, ale oprócz tego kocham jeszcze Park Południowy, Park Zachodni, Groble Kozanowską, wyspę Opatowicką i Most Milenijny nocą. Wczoraj z kolegami w ramach chwili na nudę wybraliśmy się Pergolę na pokaz multimedialny. Niby widziałam je już kilka razy, ale muzyka puszczana w trakcie tak mnie urzekła, że nie mogłam odpuścić sobie napisania o tym kilku słów i dołączenia zdjęć. Była to nutka, którą zamieściłam na górze notki (dobrze, że Mikołaj miał aplikację do rozpoznawania dźwięku, od razu miałam tytuł tego, czego słuchaliśmy i mogłam wieczorem odpalić sobie na YT). 








Sweterek: SH
Spodnie: SH + DIY
Pasek: SH
Buty: Allegro
Okulary: Rewcia
Kolczyki: sklepik na PKS Wrocław
Charms: DIY

Zdjęcia by Mikołaj :*